Rodzinny Ogród Działkowy "Podzamcze"

Dziki w ROD – miasto Wałbrzych zasiedlają emigranci z lasów

Proces urbanizacji środowiska naturalnego oraz występujące anomalia pogodowe powodują, że coraz częściej dochodzi do szkód wyrządzanych przez zwierzęta żyjące na wolności. Dzika zwierzyna na zimę z lasów bardzo często wkracza na teren miast i nie można mieć do niej o to pretensji. Zwierzęta te świetnie się czują nawet na obszarach mocno przekształconych przez człowieka. Sarny, lisy, kuny, a przede wszystkim dziki od wczesnej jesieni do końca wiosny „fedrują” w pojemnikach na śmieci, placach zabaw a najczęściej w ogrodach działkowych. Ogrody działkowe ogrodzone są metalowymi konstrukcjami a mimo to dziki potrafią podkopać się pod murem lub siatką zabezpieczającą i wejść na teren działek i czynić spustoszenia.

Dzik jest zwierzęciem niebezpiecznym dla człowieka, co gorsza, kolejne pokolenia pożywiające się w przydomowych śmietnikach, a często dokarmiane przez mieszkańców, tracą respekt wobec ludzi. Podczas spacerów w parku, czy jesiennych prac w ogrodach, mieszkańcy aglomeracji wałbrzyskiej od wielu lat regularnie natykają się na całe watahy dzików. W Wałbrzychu często dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń z dzikami, zwierzęta wyskakują z krzaków bezpośrednio na jadące prawidłowo publiczną drogą samochody, spacerują po gęsto zaludnionych osiedlach, pojawiają się nawet obok hipermarketów w śmietnikach.

Okręgowy Zarząd Sudecki PZD wielokrotnie przez okres kilku lat domaga się od włodarzy miast aby zajęli się tym niebezpiecznym i szkodliwym dla działkowców problemem. Jednak urzędnicy samorządowi robią co mogą by od „dzikiego” problemu umyć ręce. I jest to chyba działanie świadome ze względów tylko ekonomicznych. Dodać przy tym należy, że rodzinne ogrody działkowe są urządzeniami użyteczności publicznej, o czym stanowi art. 4 ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz. U. 2014, poz. 40 ze zmianami) w związku z czym ogrody działkowe należą do terenów zurbanizowanych.Jednak nikt z decydentów nie bierze pod uwagę, że w razie nieszczęścia odpowiedzialność gminy będzie nie tylko finansowa. Jak to się skończy? Działkowcy nie wiedzą, jednak wiele razy się przekonali, że dziki zawsze są dzikie, szczególnie lochy z młodymi.

Z licznych skarg, które obecnie wpływają od działkowców z wałbrzyskich ROD wynika, że oprócz faktycznego i realnego zagrożenia dla zdrowia i życia osób przebywających na działkach, dziki wyrządzają duże szkody w rodzinnych ogrodach działkowych, ponieważ buchtują na każdym kawałku gruntu, na którym jest cokolwiek posadzone i zimuje w ziemi.

W związku z tym Okręgowy Zarząd Sudecki po raz kolejny wystąpił do Prezydenta Miasta Wałbrzycha o zajęcie się tym „dzikim” problemem jako organ właściwy w sprawie zapewnienia porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli, o czym stanowią przepisy ustawy o samorządzie gminnym. Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Środowiska Departamentu Prawnego wyrażonym w opinii z dnia 23.03.2013 r. w sprawie przebywania dzikich zwierząt na terenach zurbanizowanych, zabłąkanych albo zasiedlonych na tych terenac(link), w przedmiotowej sprawie mają zastosowanie przepisy ustawy o samorządzie gminnym w szczególności art. 7 ust. 1 pkt 14, nakładający na gminę zadanie w zakresie porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli.

O tym, jakie stanowisko w tej sprawie zajmie Prezydent Miasta Wałbrzycha, poinformujemy działkowców na naszej stronie, niezależnie od tego przekażemy je do wiadomości wszystkim wałbrzyskim ogrodom działkowym.

O dzikach w Wałbrzychu informowały media i internauci:

Gazeta Wrocławska >>

Wałbrzych Nasze Miasto >>

YouTube 1 >>

YouTube 2 >>

a dziki nadal traktują tereny zurbanizowane jak swoje naturalne środowisko.

Krzysztof Paciepnik
Inspektor ds. terenowo-prawnych
PZD – Okręg Sudecki