Rodzinny Ogród Działkowy "Podzamcze"

Rewolucja śmieciowa w 2016 r. w ROD

Każdy, kto chce wiedzieć jakie wydatki i z jakiego tytułu będzie ponosił w danym roku lub w jakimś innym przedziale czasowym, dokonuje najpierw rozeznania czy te wydatki wzrosną i o ile i ocenia, czy są one zasadne, bądź nie.

Na przykładzie opłat za usuwanie śmieci pochodzących z naszych domów oraz z terenów ogrodów działkowych widzimy, że opłaty te wzrastają. Ludzie narzekają, że to za dużo, ale nie widzą, albo nie chcą widzieć, że tych śmieci coraz więcej wyrzucają do przydomowych pojemników i najczęściej bez selekcji. A usuwanie śmieci zmieszanych jest najdroższe.

Przeciętnie od 1 osoby w rodzinie za usuwanie śmieci zmieszanych płacimy 20 zł. miesięcznie, a więc 240 zł. rocznie. Gdyby z każdego domu do pojemników trafiałyby śmieci posegregowane, wówczas na 1 osobę w rodzinie roczny koszt wynosiłby 154 zł.

Koszty za usuwanie śmieci z ogrodów działkowych, jak do tej pory są najniższe. W moim ogrodzie płaciliśmy do tej pory tylko 40 zł. rocznie. A co wyrzucamy z działek do śmietników? Aż wstyd wymieniać.

Wystarczyło popatrzeć i policzyć jakie będą koszty usuwania odpadów z ogrodów działkowych na przykładzie ogromnych hałd odpadów, które zgromadzili działkowcy jesienią 2015 r. Za sprawą całkowitego zakazu spalania odpadów w miastach, obowiązującego w związku z podjętymi przez gminy uchwałami, działkowcy ze swoich działek usuwają wszystko: gałęzie ścięte z prześwietlania drzew i krzewów, suche rozmaite badyle oraz tony gnijących i robaczywych jabłek, które powinny znaleźć się w kompostownikach, oraz wiele innych odpadów, których nijak nie można zaliczyć do śmieci. Ktoś z tymi górami gałęzi, drewna i badyli zmieszanych ze wszystkim co się z działek usunęło musiał zrobić porządek tj. posegregować, pociąć i załadować do kontenerów. Bez tego porządku góry odpadów zalegałyby nadal w ogrodach. A to wszystko kosztuje i to nie mało. Firma odbierająca odpady ma tylko wywieźć załadowane kontenery.

W takiej sytuacji o utrzymaniu opłat za śmieci z działek na poziomie zeszłorocznym nie ma mowy. Trzeba liczyć się z faktem, że opłaty będą większe. Dodatkowo do tych opłat wliczyć trzeba również koszty usuwania dzikich wysypisk, które wbrew obowiązującemu prawu urządza nie kto inny jak działkowcy w różnych miejscach na terenie ogrodu, jak i poza nim. Tym sposobem działkowcy sami sobie podwyższają koszty usuwania śmieci z ogrodów. A pretensje i narzekania kierują do zarządu ogrodu. Czy to nie paradoks?

Nie podzielam narzekania, że roczna opłata za usuwanie śmieci z naszych działek jest wysoka i będzie wyższa w 2016 r. Trzeba bowiem uwzględnić co wlicza się w te koszty, a mianowicie: transport, koszt paliwa, koszty wynagrodzeń dla najemnych pracowników, którzy robią porządek z hałdami odpadów z działek i załadowują je do kontenerów i wreszcie koszty wywozu odpadów przez firmę, która odbiera odpady na miejskie wysypiska, segreguje i utylizuje. To wszystko kosztuje i trzeba przy mieć świadomość, że dzisiaj nikt nie dopłaca za nas za usługi świadczone dla nas, bo ten system m.in. z powodu takiego dopłacania padł ponad 25 lat temu.

Janina Malczyk

działkowiec z ROD

„Podzamcze” w Wałbrzychu