Rodzinny Ogród Działkowy "Podzamcze"

Skok przez płot

Przez ostatni miesiąc wszystkie stacje telewizyjne w emitowanych wieczorem wiadomościach pokazywały materiał z pięknych szerokich i piaszczystych plaż Bałtyku. Państwowe i komercyjne stacje telewizyjne w najdroższym czasie antenowym jednak nie skupiły się na urokach przyrody naszego nabrzeża. Uwaga redakcji i ich korespondentów skupiona była na parawaningu czyli turystach, którzy na plażach nadmorskich kurortów grodzili się parawanami. W ten sposób dowodzili, że ogrodzone miejsce, grajdoł, jest czyjeś, ma właściciela, który określa jego reguły.
Nasza narodowa obsesja grodzenia, dotyczy nie tylko plaży, obiektów sportowych czy ogrodów, grodzimy i zamykamy osiedla i parki, choć specjaliści twierdzą, że płoty prowokują złodzieja, a ostatnio obejmujemy specjalnym nadzorem nawet śmieci.

Likwidacja płotu, to odbudowa wzajemnego zaufania
Naukowcy twierdzą, że nieufność Polaków wynika z naszej tragicznej przeszłości historycznej. Najczęściej, to suma naszych wszystkich narodowych lęków. Państwo które zniknęło z mapy Europy na 123 lata, podzielone przez rozbiory, naród wielokrotnie zdradzony przez swoich sojuszników, oszukiwany i dzielony również przez polityków – musi być nieufny. Społeczeństwo od wielu lat dzielone z linią podziału biegnącą przez stolicę z Polską A i B, musi mieć swoje lęki i obawy. Jednak mimo wszystko w nowoczesnej Europie podziały się zasypuje a rany leczy. Przecież nawet Niemcy odgrodzeni między wschodem a zachodem betonowym murem z rzędami kolczastych zasieków i uzbrojonych strażników z psami, potrafiły swój mur berliński zburzyć.
Dzisiaj, znikają granice i szlabany, bez kontroli dokumentów i zbędnego zatrzymywania się dojedziemy z Polski do Hiszpanii, Anglii, Norwegi, Chorwacji lub Włoch. Państwa w Europie zlikwidowały na swoich wewnętrznych granicach płoty, rowy i zasieki. Jednak w Polsce powstają nowe granice i szlabany na plażach, osiedlach, w parkach czy niektórych ogrodach działkowych… Cóż bolesna historia nauczyła nas, że obawa przed sąsiadem nie ma granic…

Zaufanie obywatela do państwa
Kredyt zaufania, to szansa jaką ma u nas każdy człowiek i jaką my mamy u każdego. Zaufanie, to poczucie bezpieczeństwa w relacji z inną osobą, instytucją czy władzą – to przekonanie, że ze strony tej osoby, instytucji, władzy nie grozi nam nic złego. Działkowcy zrzeszeni w PZD starają się nie izolować od sąsiadów, są ufni ludziom i otwarci na otoczenie, bez tego nie byłoby możliwe współdziałanie i organizowanie wielkich inicjatyw. W przeważającej większości na działkach zaobserwować można trend przeciwstawiający się grodzeniu, chociaż nie jest to jednak łatwe, bo kradzieże i włamania do altan nie są działkowcom obce a sprawcy kradzieży, nawet schwytani, najczęściej unikają odpowiedzialności.
Działkowcy udowodnili, że pozbawieni są fobii izolowania, pomimo że politycy w ostatnim okresie cynicznie robili wszystko, aby Polski Związek Działkowców podzielić „płotami, murami” i rozbić wewnętrznie. Znaleźli nawet wśród działkowców swego rodzaju „konfidentów”, którzy zostali odsunięci od władz w strukturach PZD, bo szkodzili działkowcom. Owi konfidenci „dorabiali” ogrodom, zarządom i Związkowi ideologię na polityczne zamówienie. Wszystkie te zabiegi okazały się nieskutecznymi. Dlaczego? Dlatego, że zaufanie wzajemne w PZD, jest jedną z najważniejszych wartości utrzymujących spoistość Związku, bo w Polsce od dawna, największy podział odbywa się za pomocą prawa uchwalanego przez parlament a nie przy pomocy parawanu, muru, siatki czy krat, które i tak bezpieczeństwa nigdy nie zapewnią.
W rodzinnych ogrodach działkowych mamy także działkowców nie będących członkami PZD. Działkowcy ci wybrali sobie taką opcję, ponieważ zezwala im na to nowa ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych. Jednak ani oni, ani członkowie PZD nie odgradzają się od siebie, nie tylko płotem, ponieważ i tak jest coś, co ich łączy. Jest to ta sama pasja: uprawianie działek, dbałość o jej wygląd, ta sama praca, wypoczynek i rekreacja oraz normalne relacje sąsiedzkie. Dla trwania i realizowania wspólnej idei ogrodnictwa działkowego nic nie jest przeszkodą, nawet różne poglądy co do członkostwa w PZD.
Jak by nie oceniać działkowców oraz ich jedności, którą umacnia fakt, że nie dadzą się niczym podzielić i poróżnić, dzięki czemu istnieją jako największa organizacja pozarządowa w naszym państwie, to jednak warto z nich brać przykład. Przykład ten przydałby się niejednemu politykowi, zwłaszcza aktualnie w tej gorączce politycznej przed wyborami parlamentarnymi. Bez płotów i podziałów jest po prostu normalnie, a tej normalności każde społeczeństwo potrzebuje.

Krzysztof Paciepnik
OZ Sudecki PZD